niedziela, 4 grudnia 2016

DEAR SANTA... | MY CHRISTMAS WISHLIST :: 2016.

Rok 2016 minął mi niesamowicie szybko! Trudno w to uwierzyć, a jednak po raz kolejny przyszło mi przygotowywać listę moich mini życzeń świątecznych. Aż wstyd przyznać, że na blogu nie pojawił się żadnen post w tym roku! Postaram się to zmienić, obiecuję! Będzie to na pewno jedno z moich postanowień noworocznych. O przygotowanie takiej listy mini życzeń zostałam poproszona przez członków mojej rodziny. Nie wydaje mi się, bym była osobą, dla której kupić prezent jest bardzo cieżko, jednak mam wrażenie, że moim bliscy po prostu lubią obdarowywać mnie rzeczami, które sprawiłyby mi największą radość! I bardzo to doceniam, ponieważ sama robię to samo. Zawsze starannie przygotowuję się do zakupu prezentu dla danej osoby, robię mini rozeznanie, obserwuję, podpytuję, robię notatki. Prezenty, którymi obdarowuję bliskich zawsze są przemyślane. Lubię sprawiać innym radość i mieć poczucie, że prezent jest trafiony.

1. Książka Kate Spade New York "All in good taste".
Przewodnik ten mam go na oku już od pewnego czasu. Książka ta jest pięknie wydana, zabawna, idealna na prezent dla stylowej kobiety w każdym wieku. Będzie idealna dla mnie. A okazję, by się o tym przekonać będę miała już niedługo, ponieważ mam przeczucie, że obdaruje mnie nią w tym roku Secret Santa :)

2. Pędzel CHANEL - ANGLED POWDER BRUSH #2.
Moja kolekcja pędzli jest całkiem spora. Do tej pory wydawało mi się, że mam wszystko czego mi potrzeba. Sytuacja delikatnie się zmieniła, gdy zakupiłam nowy puder do twarzy i teraz brakuje mi jednego pędzla. Angled Powder Brush #2 jest idealny. Pędzli od Chanel mam już kilka i sprawują się bardzo dobrze, są super miękkie, wytrzymałe, jestem z nich bardzo zadowolona.

3. Balsam upiększający do twarzy CHANEL 
HYDRA BEAUTY FLASH.
Całkiem niedawno otrzymałam próbkę tego balsamu do twarzy. Z reguły nie używam kremu do twarzy na dzień, ponieważ wówczas moja cera zaczyna się świecić w trakcie dnia, makijaż nie wygląda najlepiej. Ten balsam jest niesamowity! Doskonale nawilża, odżywia cerę, niweluje drobne linie i zmarszczki. Nie dość, że działa wspaniale na cerę to sprawia, że makijaż prezentuje się doskonale przez cały dzień. Absolutny must-have!

4. Zestaw maseczek do twarzy DR. JART+.

Z dobrej maseczki do twarzy ucieszy się każda kobieta. Oczywiście pod warunkiem, że wiemy jaki ma rodzaj cery. A jak nie wiemy to zawsze można kupić zestaw maseczek :) W końcu któraś z nich będzie dobra, a resztą można podzielić się z mamą/siostrą/koleżanką. 
Po przeczytaniu książki Charlotte Cho "Sekrety urody Koreanek. Elementarz pielęgnacji" wprowadziłam pewne zmiany w mojej dotychczasowej pielęgnacji cery, nabyłam sporo produktów koreańskich firm kosmetycznych. 
Na chwilę obecną brakuje mi maseczki do twarzy z glinką, a takie bardzo lubię. Maseczki Dr. Jart+ mają same pozytywne recenzje, w tym zestawie znajdują się trzy - każda do innego rodzaju cery. Są to maseczki, które poźniej na etapie zmywania w połączeniu z wodą zmieniają się z oczyszczającą piankę do mycia twarzy. Jest to kosmetyk, który zdecydowanie chciałabym przetestować.

5. Kredka do ust CHARLOTTE TILLBURY "Lip cheat" w odcieniu Pillowtalk.

Podobno jest to jedna z najlepszych konturówek do ust - trwała, wodoodporna, w kolorze pięknie podkreślającym naturalny kolor ust. I dokładnie takiej mi potrzeba!

6. Karta podarunkow do SEPHORA.

Karty podarunkowe są zawsze trafionym prezentem. W chwili obecnej wiele z produktów do pielęgnacji mojej twarzy zakupuję w Sephorze, w związku z tym taka karta byłaby bardzo mile widziana i dobrze wykorzystana :)

7. Baleriny TORY BURCH Gemini Link Bow Flat.

Po przeczytaniu książki Katarzyny Tusk "Elementarz Stylu" postanowiłam stworzyć listę rzeczy, o które muszę wzbogacić moją garderobę. Jedną z tych rzeczy były skórzane, porządnie wykonane baleriny. Zajęło mi trochę czasu znalezienie tych właściwych, idealnych. Ostatecznie zdecydowałam, że najbardziej moją uwagę przykłuły baleriny Tory Burch, model Gemini Link Bow Flat. Jak dobrze, że mój Mąż uwielbia mnie rozpieszczać! Baleriny te, pięknie zapakowane, leżą już pod moją choinką i czekają tylko, by się nimi zaopiekować! :* :* :*

8. Szczotka do modelowania włosów DRYBAR.

W ostatnim czasie stałam się szczęśliwą posiadaczką nowej suszarki - Buttercup firmy Drybar - okazała się ona strzałem w dziesiątkę. Jedyne czego mi teraz brakuje to szczotka do modelowania włosów. Nie ukrywam, codziennie nawijanie włosów na wałki by dodać im odrobinę objętości jest męczące. Wydaje mi się, że osiągnięcie tego celu szczotką do modelowania będzie znacznie prostsze i szybsze. Oczywiście wymaga to wprawy, ale jak to mówią "praktyka czyni mistrza". Wybrałam szczotkę tej samej firmy - Drybar Full Pint Medium Round Brush. Wydaje mi się, że ta byłaby idealna dla moich średniej długości włosów.

9. Książka Kelly Williams Brown "Adulting. How to become a Grown-Up in 468 easy(ish) steps".

10. Produkty do pielęgnacji twarzy NEOGEN DERMALOGY.
Jak już wspominałam, moja pielęgnacja twarzy znacznie się zmieniła. Dołączyło do niej wiele produktów koreańskich firm, między innymi Neogen Dermalogy. Zaprezentowany zestaw (oczyszcząca woda nagietkowa, cytrusowe płatki peelingujące oraz pianka oczyszczająca do twarzy z ekstraktem z zielonej herbaty) już znajduje się pod moją choinką. Nie mogę się doczekać, aż zacznę używać tych produktów!

11. Olejek do oczyszczania twarzy TATCHA.
Testowałam ten olejek jakiś czas temu i muszę przyznać, że byłam niesamowicie zaskoczona jego działaniem. Rewelacyjnie zmywa makijaż, oczyszcza cerę z zanieczyszczeń, sprawia że jest niesamowicie nawilżona i taka miękka! Nie jest to produkt tani, miałam wyrzuty sumienia i trudności z podjęciem decyzji o jego zakupie. Olejek ten czeka już pod moją choinką, a to za sprawą moich kochanych bliskich, którzy postanowili mi go podarować :)

Zdradzicie, co znajduje się na Waszych listach życzeń? Co sądzicie o ich sporządzaniu? Dajcie znać koniecznie!

niedziela, 22 listopada 2015

DEAR SANTA... | MY CHRISTMAS WISHLIST :: 2015.

Święta Bożego Narodzenia tuż, tuż! Doprawdy ciężko mi w to uwierzyć... Nim się obejrzymy będziemy świętować Nowy Rok! My tegoroczne Święta ponownie spędzamy z rodziną mojego męża w Bostonie. Bilety już zakupione, powoli odliczamy dni do wylotu. Z racji tego, że co roku wysyłamy paczkę z prezentami do naszych bliskich w Polsce, musimy zacząć o tym mysleć znacznie wcześniej. Na chwilę obecną wszystkie prezenty mamy już zakupione i tylko czekają na wysyłkę. Z własnego doświadczenia wiem, jak ciężko czasami jest coś wybrać dla drugiej osoby. Może to być spowodowane wieloma czynnikami, na przykład niewystarczającą wiedzą na temat zainteresowań drugiej osoby, jej preferencji, czy też podświadomego przekonania, że dana osoba ma już wszystko. Każdy z nas ma jakieś mniejsze lub większe marzenia, o których nie zawsze mówi. Lubię tworzyć moje listy życzeń/marzeń, by nieco ułatwić zadanie moim najbliższym. Robię to, ponieważ wydaje mi się (jestem na 95% pewna), że zakup prezentu dla mnie może być nie lada wyzwaniem. Mam nadzieję, że moja lista dostarczy Wam inspiracji.
Książka autorki bloga The Simply Luxurious Life. Szczerze mówiąc nie wiem, czego oczekiwać po tej książce. Zaintrygowała mnie i uznałam, że warto byłoby ją przeczytać. 

Jednym z prezentów, które otrzymałam z okazji urodzin była książka "Lekcje Madame Chic". Książka bardzo interesująca, bardzo przypadła mi do gustu. Wkrótce podzielę się z Wami jej recenzją. Na mojej liście pojawiają się dwa kolejne poradniki z tej serii. Mam nadzieję, że będą równie interesujące!

3. Książka "At Home with Madame Chic: Becoming a Connoisseur of Daily Life".

4. Pierścionek PANDORA - No. 190913CZ rozmiar 6/52.
Pierścionek ten pojawił sie już na moim blogu. Prezentowałam go Wam na mojej urodzinowej liście życzeń. Nadal ogromnie mi się podoba, jest bardzo elegancki, a jednocześnie niebagatelny. Miałam okazję go mierzyć w sklepie jubilerskim. Pięknie prezentuje się na dłoni. Mam nadzieję znaleźć go w tym roku pod choinką, ponieważ o to obiecał postarać się mój kochany mąż :*

5. Olejek do twarzy SUNDAY RILEY Luna Sleeping Night Oil.
Podobno jest to rewelacyjny, dający świetne rezultaty olejek do twarzy, do stosowania na noc. Olejek, który ma pomagać zmniejszać widoczność porów, zmniejszyć widoczność zmarszczek oraz uszkodzeń spowodowanych przez słońce, czas i zanieczyszczenia. Biorąc pod uwagę cenę tego kosmetyku, nie jestem pewna, czy sama bym go kupiła, jednak jest to coś, o co warto poprosić Świętego Mikołaja.

6. Żel oczyszczający do twarzy SUNDAY RILEY Ceramic Slip Cleanser.
Kolejny produkt Sunday Riley, który bije rekordy popularności na stronie internetowej Sephory. Oczyszcza skórę, ściąga pory, wspiera naturalną produkcję kolagenu, pomaga uzyskać piękną i gładką cerę.

7. Pędzel CHANEL Powder Brush #1.
Testowałam ten pędzel w sklepie podczas aplikacji bronzera. Sprawdził się niesamowicie i szybko skradł moje serce! Bardzo chciałabym, by dołączył do mojej kolekcji.

8. Obiektyw CANON EF-S 24mm f/2.8 STM.
Na mojej liście znalazł się również nowy obiektyw, którego szczęśliwą posiadaczką będę już niedługo, a wszystko to sprawą moich kochanych rodziców :*

9. Rozświetlający róż do policzków CHANEL 12 COUPS DE MINUIT.
Za rozświetlaczem rozglądałam się już od bardzo dawna, jednak ciężko było mi podjąć decyzję. Z pomocą przyszła marka Chanel. W swojej świątecznej kolekcji prezentują róż do policzków, beżowo-brzoskwiniowy, pełen lśniących drobinek, idealnie sprawdzający się w roli rozświetlacza. Jako miłośniczka produktów Chanel nie mogłabym pozostać obojętna dlatego produkt ten wpisuję na moją listę.

10. Płyta z filmem "WIEK ADALINE".
Pamiętacie moją recenzję filmu "Wiek Adaline"? Jeśli nie, to zapraszam TUTAJ. Film ten ogromnie mi się podobał i już wtedy zapowiadałam, że na pewno dołączy do mojej domowej kolekcji. Postanowiłam zatem dorzucić go do mojej listy.

Zdradzicie, co znajduje się na Waszych listach życzeń? Co sądzicie o ich sporządzaniu? Dajcie znać koniecznie!

czwartek, 19 listopada 2015

KUCHNIA | Najlepszy przepis na zupę dyniową!

Deszcz, szaruga, chłodne, krótsze dni. Jesień potrafi być przygnębiająca, oj potrafi. Zdecydowanie nie jest to moja ulubiona pora roku, jednak ma pewne zalety. Kolorowe liście na drzewach, radość z każdego promyku słońca, zbliżające się święta, nastrojowe wieczory przy blasku świecy z kubkiem ciepłej herbaty z dłoni. A na obiad? Na obiad nic nie smakuje lepiej niż zupa-krem, zwłaszcza z dyni. Postanowiłam podzielić się z Wami przepisem na zupę dyniowo-cukiniową. Smakuje wyśmienicie, jest przyjemnie rozgrzewająca, idealna! Przepis znalazłam na nowo odkrytej przeze mnie stronie z przepisami, jednak trochę go zmodyfikowałam. Mam nadzieję, że przepis przypadnie Wam do gustu i że go wykorzystacie.
SKŁADNIKI:
:: 1 cebula
:: 2 łyżki oliwy extra virgin
:: 1 łyżeczka suszonego tymianku
:: 1 cukinia (300 g)
:: 500 g dyni (można użyć puree z dyni)
:: 800 ml bulionu
:: 250 ml mleka

P R Z Y G O T O W A N I E:

1. W tym samym garnku, w którym zazwyczaj gotujecie zupę należy rozgrzać oliwę. Zeszklić na niej pokrojoną w kosteczkę cebulę. Dodać suszony tymianek, obraną i pokrojoną w kostkę dynię. Podsmażać kilka minut, mieszając od czasu do czasu.

2. Cukinię należy umyć i obrać. Pokroić w kostkę i wrzucić do garnka. 

3. Dodać gorący bulion, zagotować, przykryć i gotować jeszcze przez około 15 minut do momentu, aż wszystkie składniki będą miękkie. 

4. Zmiksować na krem. Można użyć blendera ręcznego, ja takiego nie mam, wobec czego użyłam zwykłego stojącego blendera do koktajli. Wymieszać z mlekiem, ewentualnie doprawić solą i pieprzem.

5. Zupę-krem można podawać z groszkiem ptysiowym lub grzankami.

S M A C Z N E G O !
Jaka jest Wasza ulubiona zupa na te chłodne, jesienne dni? Próbowaliście kiedyś kremu z dyni? Dajcie koniecznie znać, czekam na Wasze przepisy w komentarzach!

środa, 1 lipca 2015

MY BIRTHDAY WISHLIST.

Ciężko mi w to uwierzyć, ale już pod koniec tego miesiąca, dokładnie 29 lipca, będę świętowała swoje kolejne urodziny! Z jednej strony jest to powód do radości, a jednak z drugiej... Eh! Aż nie chcę o tym myśleć... Lepiej pozostać po tej pozytywnej stronie mocy :) Każdego roku staram się przygotować dla mojego męża małą ściągę, taką mini listę życzeń. On robi to samo dla mnie :) Po prostu doszliśmy do wniosku, że lepiej obdarować drugą osobę czymś, co rzeczywiście chciałaby dostać. Oczywiście nadal jest to niespodzianka, ponieważ nie mówimy sobie, co wybraliśmy. Jedno jest pewne. Jest to coś z listy :) W tym roku moja lista prezentuje się następująco:
1. Szminka CHANEL Rouge Allure Velvet Luminous Matte Lip Colour - kolor 34 La Rafinee.
W lutym miałam okazję testować jedną ze szminek Chanel Rouge Allure Velvet. Byłam pod ogromnym wrażeniem jej konsystencji, trwałości oraz efektu na ustach. Od tamtej pory nie mogłam przestać o nich myśleć. Jedyne, co mnie powtrzymywało przed zakupem, to wybór koloru. Ostatecznie na moją listę postanowiłam wpisać szminkę w kolorze La Rafinee oraz wspomnianą poniżej La Fascinante.

2. Szminka CHANEL Rouge Allure Velvet Luminous Matte Lip Colour - kolor 38 La Fascinante.

3. Pierścionek PANDORA - No. 190913CZ rozmiar 6.5/53
Biżuteria Pandora jest niesamowicie piękna! O tym raczej nie trzeba nikogo przekonywać. Pandora słynie przede wszystkim z bransoletek, które można samemu komponować oraz z pierścionków, które można dowolnie łączyć. Lubię kupować biżuterię, która nie dość, że jest piękna to wykonana porządnie i która pozostanie ze mną na lata. A od tego pierścionka wręcz nie mogę oderwać oczu! Jest idealny!

4. Kalosze HUNTER Original High Gloss Boot.
O kaloszach Hunter również myślałam od dawna. Zawsze jednak odkładałam decyzję o ich zakupie tłumacząc sobie, że ich nie potrzebuję... Tak... Nie potrzebuję... Oczywiście poza tymi wszystkimi deszczowymi porankami, gdy maszerując do pracy plułam sobie w brodę, że ich nie mam.

5. Pędzel CHANEL Large Eyeshadow Brush #25.
Takiego dużego, puchatego pędzla do nakładnia cienia na powiekę brakuje w mojej kolekcji. Zastanawiając się nad zakupem nowego pędzla natrafiłam na bardzo pozytywne recenzje pędzli Chanel. Miałam również okazję być nimi malowana w sklepie. Są super miękkie, aplikacja nimi to sama przyjemność! Nie będę ukrywać, że jestem uzależniona od produktów Chanel. Uwielbiam je!

6. Pędzel CHANEL Powder Brush #1.
Testowałam ten pędzel w sklepie podczas aplikacji bronzera. Sprawdził się niesamowicie i szybko skradł moje serce! 

7. Pędzel CHANEL Blush Brush #4.
Pędzel, którego aktualnie używam do nakładania różu już się do tego nie nadaje. Włosie jest twarde, kruszy się, wypada... Mam dość. Nowy pędzel pilnie poszukiwany!

8. Karta podarunkowa IKEA.
Karty podarunkowe zawsze się przydają. Zwłaszcza w naszym przypadku, kiedy ciągle się urządzamy. I końca nie widać...

9. Lampy do nagrywania COWBOY STUDIO Lighting Kit.
Takie lampy byłyby bardzo przydatne w trakcie nagrywania filmików dla Was. Niejednokrotnie musiałam odkładać decyzję o nagrywaniu z powodu późnej pory dnia, niewłaściwego oświetlenia w pomieszczeniu itd. 

10. Książka "GORDON RAMSAY'S HOME COOKING".

11. Książka "THE COMPLETE COOKING FOR TWO COOKBOOK".

12. Książka "SAVE WITH JAMIE. SHOP SMART, COOK CLEVER, WASTE LESS".

13. Książka "THUG KITCHEN. EAT LIKE YOU GIVE A F*CK".


Zdradzicie, co znajduje się na Waszych listach życzeń? Co sądzicie o ich sporządzaniu? Dajcie znać koniecznie!

piątek, 29 maja 2015

URODA | ESSIE :: MADEMOISELLE.

Pamiętam mój pierwszy raz z lakierem do paznokci marki Essie. Wówczas zakupiłam lakier Fiji. Był okropny. Pomalowanie paznokci - masakra. Kolor - masakra. Trwałość - masakra. Oddałam go koleżance i na półkę z lakierami do paznokci Essie nawet nie chciałam spoglądać. Do czasu. Wszyscy Essie zachwalają, wszyscy piszczą, jakie to one cudowne. Pomyślałam sobie, że tak być nie może. Pomyślałam, że może trafiłam na jakiś stary egzemplarz. Postanowiłam dać Essie kolejną szansę. Zakupiłam wspomniany w tytule posta lakier w kolorze Mademoiselle. Efekt na paznokciach - cudowny, co zresztą widać na zdjęciu powyżej. 
Muszę się przyznać. Nienawidzę, gdy przez lakier prześwituje mi biała końcówka paznokcia. By uzyskać efekt zaprezentowany na zdjęciach musiałam nałożyć aż trzy warstwy lakieru, a i tak nie jest idealnie! Do tego lakier bazowy i nawierzchniowy - w sumie 5 warstw. Myślałam: "Będzie tragedia - to nigdy nie wyschnie, a jak wyschnie to zacznie odpryskiwać po kilku godzinach". Jakże się pomyliłam! Każda warstwa wysychała bardzo szybko. Paznokcie malowałam zaraz przed pójściem spać. Rano nie było na nich żadnych odgnieceń! To mi się jeszcze chyba nigdy nie zdarzyło. Do tego piękny połysk. Bajeczny! Zdjęcia zapewne tego nie oddają, ale uwierzcie mi na słowo. Sama byłam w szoku i dalej jestem. Paznokcie wyglądają przepięknie! Bardzo subtelnie, elegancko, kobieco. Wyglądają po prostu na bardzo zadbane, wypielęgnowane. Efekt, mam na myśli połysk, jest identyczny jak po Shellacu - lakierze hybrydowym. Oczywiście trwałość nie jest idealna, ale to zależy od tego, jaką pracę wykonujecie, co robicie swoimi rękoma. Ja robię bardzo dużo, ręce myję bardzo często. Mimo to, lakier wytrzymał kilka dni i oprysnął tylko na dwóch paznokciach. Sukces! Nie wiem jeszcze, czy będzie to miłość, ale na pewno jestem pod ogromnym wrażeniem. Lakiery Essie są dla Was dostępne w większości drogerii. Jeżeli chodzi o USA, cena to około $8 za 13.5 ml. 

Skład lakieru dla zainteresowanych:
ETHYL ACETATE, BUTYL ACETATE, NITROCELLULOSE, PROPYL ACETATE, TOSYLAMIDE/FORMALDEHYDE RESIN, ISOPROPYL ALCOHOL, TRIMETHYL PENTANYL DIISOBUTYRATE, TRIPHENYL PHOSPHATE, ETHYL TOSYLAMIDE, CAMPHOR, STEARALKONIUM BENTONITE, DIACETONE ALCOHOL, STEARALKONIUM HECTORITE, BENZOPHENONE-1, CITRIC ACID, COLOPHONIUM / ROSIN / COLOPHANE, SILICA, SYNTHETIC FLUORPHLOGOPITE, ALUMINA, DIMETHICONE, ALUMINUM CALCIUM SODIUM SILICATE, HYDROGENATED CASTOR OIL, CALCIUM ALUMINUM BOROSILICATE, TIN OXIDE, POLYETHYLENE TEREPHTHALATE, CALCIUM SODIUM BOROSILICATE, POLYURETHANE-11, [+/- MAY CONTAIN / PEUT CONTENIR, CI 77891 / TITANIUM DIOXIDE, MICA, CI 77120 / BARIUM SULFATE, CI 77491, CI 77499 / IRON OXIDES, CI 15880 / RED 34 LAKE, CI 19140 / YELLOW 5 LAKE, CI 15850 / RED 7 LAKE, CI 15850 / RED 6 LAKE, CI 77510 / FERRIC AMMONIUM FERROCYANIDE, CI 77163 / BISMUTH OXYCHLORIDE, CI 77266 / BLACK 2, CI 77000 / ALUMINUM POWDER, CI 77007 / ULTRAMARINES, CI 42090 / BLUE 1 LAKE, CI 77510 / FERRIC FERROCYANIDE, CI 15880 / RED 34, CI 73360 / RED 30 LAKE, CI 75170 / GUANINE, CI 47000 / YELLOW 11, CI 73360 / RED 30, CI 60725 / VIOLET 2]
Powyższy manicure wykonałam używając odżywki do paznokci Essie Millionails jako lakieru bazowego, następnie w ruch poszedł lakier Essie Mademoiselle, a na koniec lakier nawierzchniowy, tzw. top coat Essie Good To Go. Wybrałam odżywkę Essie Millionails, ponieważ moje paznokcie ostatnio bardzo się rozdwajają. Ona podobno ma mi w tym pomóc. Dam Wam znać, jeżeli zauważę jakieś spektakularne efekty. 
Dajcie koniecznie znać, co sądzicie o lakierach Essie? Używacie? Jakie kolory polecacie? Czekam na Wasze komentarze!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...