poniedziałek, 10 lutego 2014

STYCZEŃ W PIGUŁCE.

Styczeń rozpoczął się niesamowicie miło! Nowy Rok powitaliśmy w Bostonie, spędzając czas z rodziną. Odwiedziliśmy restaurację Longhorn Steakhouse, gdzie odkryłam swojego nowego ulubieńca! To był najlepszy stek, jaki w życiu jadłam! A trochę ich było... W Bostonie było bardzo mroźno, co chyba można zauważyć po moim stroju. Nie ominęła nas również zamieć śnieżna. Anulowano nasz lot do Atlanty. Na szczęście udało nam się dostać do domu już 2 dni później, oczywiście jak zawsze - z przygodami. Nowy Rok - Nowe Postanowienia? Nowa dieta cud? Ba! Oczywiście, że tak. Ale tym razem zaczęłam od właściwej strony, a mianowicie od książki. 

Rozkoszy dla podniebienia ciąg dalszy - tym razem prawdziwy amerykański hamburger. W styczniu powitaliśmy nowego członka naszej rodziny. Dołączył do nas Milo - o którym zresztą pisałam TUTAJ. Na Instagramie pokazywałam Wam także moją nową torebkę od Kate Spade New York, pierwszą - ale na pewno nie ostatnią! Uwielbiam ją! Więcej o torebce wypowiadałam się w TYM filmiku.
W TYM filmiku opowiadałam Wam o adopcji Milo, ponieważ posiadanie kota w USA nie jest takie proste. Coś słodkiego dla duszy i niekoniecznie dla ciała - Reese's - mini ciasteczka z nadzieniem z masła orzechowego. Pychota! W styczniu przyszła także paczka od mojego Secret Santa. Zawartość paczki pokazywałam Wam TUTAJ. Postanowiłam także sprawdzić, jak się spisuje nowość - krem do rąk EOS. Więcej o nim wkrótce.
Zakupiłam także pistolet na klej (?) - po prostu glue gun, a co za tym idzie... szykuje się projekt DIY. W styczniu odkryłam najlepsze danie kuchni azjatyckiej na świecie! Uwielbiam Chinese Wok Stir Fry! Mogę jeść to na okrągło. Możecie też zobaczyć, jaką piękną miskę udało mi się kupić w Marshall's (coś jak T. K. Maxx). W styczniu odkryłam także swoją nową pasję - krawiectwo. A tak na serio to po prostu musiałam skrócić 16 zasłon i muszę dodać, że robiłam to pierwszy raz w życiu :P
Korzystając z tego, że podczas skracania zasłon udało mi się zrobić kilka fajnych zdjęć, postanowiłam napisać Wam notkę z instrukcją krok po kroku, jak to zrobić - post już wkrótce się pojawi. W polskim sklepie znalazłam coś, co wiele z nas pamięta z czasów dzieciństwa! Koniec stycznia był tak samo bogaty w atrakcje, jak i jego początek. Z tą różnicą, że tym razem śnieg spadł w ... Atlancie! Gdybyśmy byli w Polsce nie byłoby w tym nic dziwnego, jednak nie jesteśmy. Jesteśmy w Hotlancie! Spadł śnieg, pozamykano szkoły - miałam przymusowy urlop przez 2 dni :D Później śnieg stopniał :(
     
Na koniec trochę kosmetyków. Wróciłam do Vichy. Uwielbiam serię Purete Thermale. Uważam, że ich płyn micelarny jest najlepszy na świecie - recenzja całej serii wkrótce. Moja kosmetyczka skakała z radości, gdy ujrzała swojego nowego lokatora. Cień do powiek z Chanel - cudo! Najlepszy cień, jaki w życiu miałam. Wkrótce napiszę Wam o nim więcej.

Tak wyglądał mój styczeń w zdjęciach i w delikatnym skrócie. Na pewno o czymś zapomniałam, coś ominęłam lub nie zrobiłam zdjęcia. To pierwszy taki post w mojej karierze, dopiero się uczę!

A jak wyglądał Wasz styczeń? Wydarzyło się coś ciekawego? Chętnie poczytam!

Życzę Wam cudownego tygodnia!
Buziaki :* :* :*
M.

9 komentarzy:

  1. Madziu super wpis! Oby więcej się tutaj takich pojawiało :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Styczeń minął Ci super! :) Mi minął bardzo ale to bardzo szybko.

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny post! Nie lubię kotów, ale Milo wygląda cudnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wczesniej bardzo lubilam Twoj blog, kiedy pokazywalas stylizacje czy nawet ciekawe miejsca jak juz przylecialas do USA. Szkoda, ze zrezygnowalas juz z tego. Obecnie ten blog nic nowego nie wnosi, wszystko juz bylo na instagramie i w filmikach na you tube.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przejmuj się, stylizacje i posty z wycieczek również będą pojawiały się na blogu. Nie każdy śledzi mój Instagram i YouTube. Cieszę się, że Ty to robisz:D Pozdrawiam!

      Usuń
  5. Mnie się od dawna marzy jakiś kosmetyk z Chanel :) Słodki kociak z tego Milo :D Ja mam swoje dwa :) Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja przygoda z Chanel zaczęła się od błyszczyku do ust, który pokochałam :D Wystarczył na 1,5 roku, to był pierwszy błyszczyk, który zużyłam do samego końca (dosłownie!). Później tusz do rzęs, cień do powiek i teraz perfumy - jeszcze ani razu się nie zawiodłam :)

      Usuń

Tell me, what do you think!

Thank you! ♥

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...