wtorek, 7 października 2014

URODA | BRONZER NARS LAGUNA.

Od dawna nosiłam się z zamiarem zakupu nowego bronzera. Jak wiecie, nie lubię marnować kosmetyków. Jeden bronzer mi wystarczy, tak samo jak jeden tusz do rzęs. Mając mniej kosmetyków mamy pewność, że je w pełni wykorzystamy. Usilnie próbowałam wykończyć stary bronzer, ale muszę przyznać, że był nie do zdarcia :D W końcu po pół roku po terminie przydatności do użycia uznałam, że przyszła najwyższa pora na coś nowego. Długo się zastanawiałam, co wybrać... W dzisiejszych czasach mamy tyle produktów do wyboru, że w sklepie nie trudno o oczopląs, nie mówiąc już o zawrotach głowy :D Zawsze przed zakupem nowego kosmetyku czytam dokładnie opis, recenzje, zastanawiam się kilka razy, czy rzeczywiście kosmetyk ten potrzebuję. Lubię kupować sprawdzone produkty, porządne. A wiadomo, jeżeli wydajemy na coś większą sumę, oczekujemy czegoś konkretnego w zamian. Do pudru brązującego NARS podchodziłam wiele razy. Jednak cały czas nie byłam pewna. Ostatecznie uznałam, że produkt tak kultowy nie może być zły. Głosem "ZA" było również to, że w Sephorze w USA mamy 60 dni na zwrot produktu, jeżeli nie spełnia on naszych oczekiwań. 

Czarna, prosta, elegancka kasetka. Bardzo dobrze leży w dłoni. Wykonana z przyjemnego materiału. Jednak ma jeden minus. Opakowanie jest bardzo podatne na zabrudzenia. Wystarczy się zapomnieć i dotknąć ubrudzonymi podkładem dłońmi i gotowe. I nie jest ono najprostsze do wyczyszczenia, jednak tragedii też nie ma. Wilgotny ręcznik daje radę :D 

Wybrałam puder w odcieniu Laguna. Za $38 otrzymujemy 8 gram produktu. Przydany do użycia przez 24 miesiące od momentu otwarcia. Wydaje mi się, że powinien mi wystarczyć przynajmniej na rok czasu, jak nie więcej. 

W środku zabezpieczony plastikową nakładką, którą szczerze mówiąc od razu wyrzuciłam. Nie wydaje mi się konieczne jej zatrzymywanie. Dodatkowo kasetka wyposażona jest w duże lusterko, które niewątpliwie bardzo się przydaje. Taka mała rzecz, a cieszy!

A teraz poproszę o minutkę ciszy. Tak, to jest ten moment, kiedy możemy zacząć wzdychać podziwiając piękno tego pudru brązującego! Wygląda tak zwyczajnie, tak niewinnie, a efekt na twarzy jest rewelacyjny! Jest to zdecydowanie najlepszy bronzer, jakiego do tej pory używałam. 

Lekka, pudrowa konsystencja. Ma w sobie delikatne drobinki rozświetlające cerę. Bardzo się obawiałam tych drobinek, długo były dla mnie przeszkodą w zakupie tego pudru. W końcu się poddałam i okazuje się, że to właśnie dzięki tym drobinkom cera wygląda niesamowicie! Taka jakby wygładzona, świetlista, ale bez przesady. Bronzer utrzymuje się cały dzień. Nie zauważyłam, aby w jakiś magiczny sposób znikał, jak to się zdarzało z jego poprzednikiem. Puder idealnie się rozprowadza. Nie można sobie zrobić nim krzywdy! Szczerze powiedziawszy, teraz nie wyobrażam sobie dnia bez tego pudru brązującego! 

Tak NARS Laguna prezentuje się na żywo. Starałam się zrobić zdjęcie jak najbardziej oddające jego prawdziwy kolor :D Poniżej swatch na ręce. Dla mnie to piękny jasny brąz delikatnie wpadający w złoto. Żadnych czerwonych lub pomarańczowych tonów. Wkrótce możecie spodziewać się zdjęć tego niesamowitego bronzera w akcji :D 

Pozdrawiam słonecznie :* :* :*
M. 

Znacie ten puder brązujący? Lubicie? Jaki jest Wasz ulubiony bronzer? Czy uważacie, że puder brązujący jest kosmetykiem koniecznym jeżeli chodzi o makijaż, a może jest całkowicie zbędnym? Czekam na Wasze komentarze!

6 komentarzy:

  1. Beonzer i puder beazujacy to chyba dwa rozne produkty? Bronzer naklada sie na policzki, a puder brazujacy na cala twarz-tak mi sie wydaje? Ja tez mam ten bronzer ale kupilam go w duo razem z rozem orgasm ( w Sephorze byly w takich mniejszych opakowaniach). Fajna sprawa to mini duo, bo mozna wyprobowac produkty, zanim kupu sie pelne opakowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pierwszym zdjęciu widać, że na opakowaniu jest napisane puder brązujący. I nie nakłada się go na całą twarz, a tylko na strategiczne miejsca :D

      Usuń
    2. Puder brązujący jest do opalania buzi... Puder do konturowania, jak sama nazwa mówi - do konturowania, wyszczuplania, itd. Twarzy.

      Usuń
  2. Nars <3 Marzę o kosmetykach tej firmy. Mam nadzieję, że niedługo będę mogła sobie na nie pozwolić :)

    OdpowiedzUsuń

Tell me, what do you think!

Thank you! ♥

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...