piątek, 17 października 2014

WRZESIEŃ W PIGUŁCE.

W sierpniu osiągnęłam magiczną (jak dla mnie) liczbę 5000 subskrypcji na moim kanale YT. Z tej okazji na początku września mieliście szansę wygrania szminki firmy MAC w bardzo kultowym kolorze Please Me. Mam nadzieję, że przypadła ona do gustu zwyciężczyni :D Przy okazji, jeżeli jeszcze nie widzieliście filmiku z losowania nagrody to zapraszam KLIK! Milo spisał się na medal, w końcu to on wybrał zwycięzcę :D Już się nie mogę doczekać konkursu z okazji 10 000 subskrypcji... Wrzesień był także miesiącem spełniania marzeń. Zakupiłam wymarzony zegarek, o którym pisałam już TUTAJ. Uwielbiam biżuterię J.Crew. Do mojej kolekcji dołączył nowy naszyjnik. Biżuteria ta nie jest tania, ale często są różne promocje, można również polować na wyprzedaże. Moim zdaniem bardzo się opłaca, ponieważ biżuteria ta jest przepięknie wykonana. Wrzesień był również miesiącem bardzo ważnym dla Milo. Obchodził bowiem swoje pierwsze urodziny! :D Wszystkiego najlepszego dla najlepszego kociaka na świecie! (Chyba każdy właściciel ma bzika na punkcie swojego pupila :P)


Przyszła pora na nowości kosmetyczne! Z nich jestem również ogromnie zadowolona. Do mojej kosmetyczki wprowadziły się nowe cienie do powiek. Chanel Les 4 Ombres Multi-Effect Quadra Eyeshadow w kolorze 204 TISSÉ VENDÔME. Recenzja jest już na blogu - zapraszam TUTAJ. Do każdego zamówienia ze strony internetowej Chanel można sobie wybrać dwie próbki ich produktów. Powiem szczerze, że próbki są całkiem spore i wystarczają na długo. Tym razem zdecydowałam się na dwufazowy płyn do zmywania makijażu oczu i krem pod oczy. We wrześniu pojawiły się na moim kanale aż dwa vlogi! :D Bardzo Wam przypadły do gustu, więc postaram się takich filmików nagrywać więcej :D Udało nam się również znaleźć bardzo dobrą restaurację z kuchnią hinduską. Muszę przyznać, że moje pierwsze spotkanie z hinduskim jedzeniem nie było zbyt udane. Było przeokropnie pikantne, łzy leciały mi z oczu. Natomiast później było już tylko lepiej. Znaleźliśmy inną restaurację, jedzenie z innego regionu Indii. I muszę przyznać, że danie Butter Chicken jest przepyszne! Milo wielokrotnie wykorzystuje mnie jako swoją poduszkę. Ale muszę przyznać, że nie pozostaje dłużny. On również świetnie się sprawdza w tej roli :P


W kawiarniach Starbucks pojawiła się nowa kolekcja kubków - Siren Collection. Ja wybrałam kubek z ogonem syreny, w kolorze błękitu i szarości. Dawno nie czytałam książek w języku polskim, dlatego też z wielką radością otwierałam paczkę od wydawnictwa ZNAK. Jak tylko skończę, na pewno na blogu pojawią się recenzje. O, a tutaj wielkie rozczarowanie miesiąca. Szampon i odżywka Macadamia Natural Oil. Uwielbiam ich dogłębnie regenerującą maskę do włosów, jednak ten komplet to jakaś porażka totalna. Moje włosy były w okropnym stanie po ich użyciu, a rozczesanie ich graniczyło z cudem! We wrześniu przyszła również pora na zakup nowego bronzera, o którym było już TUTAJ. Jakimś dziwnym sposobem przy kasie okazało się, że w moim koszyku są jeszcze dwa inne produkty! Dziwne... Wam się też to zdarza? :P Ze sklepu wyszłam z kolejnym opakowaniem korektora NARS oraz mazidłem do ust Clarins. 


Na Waszą prośbę na blogu pojawił się post z przepisem na gulasz. Dla tych, którzy wolą oglądać niż czytać, na moim kanale jest filmik, jak krok po kroku go przyrządzić KLIK. Wydaje mi się, że wrzesień rzeczywiście był miesiącem spełniania marzeń. Tyle dobroci! Kolejne marzenie zrealizowane. Baleriny Melissa + Jason Wu. Od dwóch lat planowałam ich zakup, ale ciągle były za drogie. A tu nagle BOOM! Promocja! Przecenione o ponad 60%, wszystkie kolory i rozmiary dostępne! No jakże mogłam ich nie kupić? :P Milo to istny model! Specjalnie pozuje do zdjęć :D Proszę jak tu nóżkę wystawił! Ubawu mamy z nim po pachy :D jak co roku, we wrześniu na wydziale mojego męża odbyła się impreza powitalna po wakacjach. Zaproszona była cała kadra tego wydziału oraz studenci studiów magisterskich i doktoranckich. Mnóstwo dobrego jedzenia! Ciężko było się zdecydować :D


Prezentacja nowych butów musiała być, a co! Kolejna porcja zdjęć z recenzji wspomnianych cieni do powiek Chanel KLIK. W sieciówkach Target pojawiły się nowe produkty do włosów. Podobno bez silikonów, bez parabenów i olei mineralnych. Przyznam szczerze, że jestem nimi zaintrygowana. Dodatkowo w najbliższym mi Targecie wszystko było wykupione. Stad moje pytanie. Czy produkty te rzeczywiście są takie dobre? A może dopiero wszyscy je testują? :P

Na blogu pojawił się również post o intrygująco wyglądającym owocu egzotycznym. Jeżeli jesteście ciekawi, co to jest pitaja - zapraszam TUTAJ. Wreszcie, po 3 tygodniach poszukiwań, udało mi się znaleźć nowe lakiery do paznokci Sally Hansen. Podobno działają cuda i lakier ma się trzymać na paznokciach aż do dwóch tygodni! O tym się niedługo przekonamy. Testy trwają! Kolejne marzenie na mojej liście spełnione! Zdecydowałam się na zakup 32 mm lokówki do włosów firmy NUME. Wkrótce więcej na blogu.

Uff! To był długi post! Ale i miesiąc pełen wrażeń! Mam nadzieję, że dotrwaliście do końca! 

Miłego weekendu Wam życzę!
Buziaki :* :* :*
M.

A jak Wam minął wrzesień? Wydarzyło się coś ciekawego? Co nowego znalazło się w Waszych kosmetyczkach? Spełniliście jakieś swoje mini albo wielkie marzenia w ubiegłym miesiącu? Dajcie znać koniecznie!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Tell me, what do you think!

Thank you! ♥

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...